fbpx

400 zł za egzamin na kat. B prawa jazdy? Taka będzie cena „ułatwień” w egzaminach

Egzaminatorom niby miało opłacać się oblewanie kandydatów na kierowców, teraz dyrektorom WORD/PORD/MORD przestaje się opłacać prowadzenie interesu. Wszystko przez „ułatwienia” w zdawaniu egzaminów na prawo jazdy, jakie mają wejść w życie 1 stycznia 2020.

Chcesz zdawać taniej – pośpiesz się

Wprowadzenie limitów przeprowadzonych w ciągu dnia egzaminów praktycznych, o których mowa w tym rozporządzeniu to powód pierwszy krok do wprowadzania podwyżek w WORD. Dlaczego? W przeważającej większości ośrodków egzaminowania znacząco spadną przychody z tytułu przeprowadzanych egzaminów, bez zmian jednak pozostaje infrastruktura, a właściwie jej wielkość, którą trzeba przecież jakoś utrzymać, nie spadnie też liczba etatów za które trzeba będzie zapłacić – zapłacić z mniejszego garnuszka.

To jednak nie jedyny powód wprowadzenia podwyżki cen egzaminów na prawo jazdy, a sam egzamin na kat. B może kosztować nawet 400 zł.

To się nie dodaje

To znaczy dodaje, ale jakoś słabiej.

Policzmy. W zależności od ośrodka egzaminowania, egzaminator w ciągu 8-godzinnego dnia pracy przeprowadza dziś średnio przynajmniej 10 egzaminów praktycznych w zakresie prawa jazdy kat. B. Średnio, bowiem żadną trudnością nie jest dziś poprowadzenie 13. Rekordziści potrafią jednego dnia przeegzaminować nawet 15 osób w ciągu jednego dnia pracy. Dziennie do kasy ośrodka wpływa więc 1400 zł -od jednego egzaminatora i to tylko za kategorię B prawa jazdy, i to biorąc pod uwagę najmniej optymistyczną wersję przeprowadzenia zaledwie 10 egzaminów.

Po zmianach przepisów egzaminator w ciągu jednego 8-godzinnego dnia pracy będzie mógł przeprowadzić zaledwie 8-9 egzaminów, co przełoży się na oczywistą stratę 140 zł – od jednego egzaminatora na dzień.

Jeśli tę kwotę przemnożymy sobie przez, powiedzmy 10, dziennie WORD straci 1400 zł. Przy trzynastu egzaminach przeprowadzanych przez jednego egzaminatora strata wyniesie już 560 zł.

A teraz przeliczcie to sobie przez liczbę egzaminatorów pracujących danego dnia na zmianie. 

A uprawnienia do kierowania nie kończą się przecież na kategorii B prawa jazdy 🙂

Skąd to się wzięło?

Z nowego rozporządzenia w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach, a dokładniej z § 1.3.3 :

egzaminatorowi przydziela się:

a) nie więcej niż dziewięć części praktycznych egzaminów państwowych w ciągu doby, a w przypadku egzaminu
w zakresie prawa jazdy kategorii:
– B+E, C1, C nie więcej niż sześć części praktycznych egzaminów państwowych w ciągu doby,
– C1+E, C+E, D1, D1+E, D, D+E i T oraz pozwolenia nie więcej niż pięć części praktycznych egzaminów państwowych w ciągu doby,
b) maksymalnie jedną część praktyczną egzaminu państwowego w ciągu pięćdziesięciu minut – w przypadku egzaminu w zakresie prawa jazdy kategorii B1 i B,
c) maksymalnie jedną część praktyczną egzaminu państwowego w ciągu godziny i piętnastu minut – w przypadku egzaminu w zakresie prawa jazdy kategorii A, A1, A2, B+E, C, C1, T,
d) maksymalnie jedną część praktyczną egzaminu państwowego w ciągu godziny i trzydziestu minut – w przypadku egzaminu w zakresie prawa jazdy kategorii C1+E, C+E, D1, D, D1+E, D+E oraz pozwolenia – nie dotyczy prawa jazdy kategorii AM;
4) egzaminator przeprowadza egzaminy w zakresie części praktycznej egzaminu nie więcej niż przez osiem godzin na dobę.

WORD to nie tylko egzaminy

Należy pamiętać, że ośrodku ruchu drogowego nie zajmują się jedynie przeprowadzaniem egzaminów na prawo jazdy (i zarabianiem na nich). WORD-y muszą podejmować szereg działań statutowych nie przynoszących im żadnego przychodu, często generujących koszty. Czym jeszcze zajmują się ośrodki ruchu drogowego? Oto pierwszy z brzegu statut WORD.

Egzaminy podrożeją też z innego powodu

Państwowy egzamin na prawo jazdy nie może być tak śmiesznie tani. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że trwają prace nad nowym cennikiem urzędowym. Przyszłym kierowcom ma przestać opłacać się iść na egzamin „na przypał”, bo taki przypał może kosztować nawet 400 zł – wciąż mówimy o kategorii B prawa jazdy – w ten sposób wyeliminowane mają zostać „przypałowe” nauki jazdy nie przygotowujące nie tylko do egzaminu, ale i do samodzielnej jazdy. A to już przypał nie jest. Często to śmierć na drodze.

Źródło: https://www.facebook.com/1900737333518866/posts/2523726684553258/?app=fbl